wtorek, 22 stycznia 2013

Po nitce do ... świecznika ;)

Hej, hej, hej!
Znacie to powiedzenie: po nitce do kłębka? Na pewno! tym razem na końcu nitki znalazł się malutki świecznik. A co tam jeden - nawet trzy! Już raz miałam zaszczyt pokazać Wam moje recyklingowe, słoikowe świeczniki. Ba! Nawet pokazywałam Wam, jak wykonać je samodzielnie (to dla tych, którzy tak jak ja, może i ze skąpstwa, a może i z potrzeby tworzenia i nadawania rzeczom nieużytecznym nowej wartości użytkowej, robią samodzielnie różne otaczające nas przedmioty, dumnie niczym Konstruktorzy najnowszych dzieł techniki)! O TU.
Wzorem tamtych, powstało jeszcze wiele kolejnych (kto by pomyślał, że tak świetnie sprawdzają się w roli drobnych prezentów!?).
Historia tych poniżej jest niezwykle urzekająca, otóż kiedyś stały sobie dumnie na półkach sklepowych przechowując w sobie ... pasztet ;).
Chwila roboty, mulina, farba i są, i nawet świecą - cóż za funkcjonalność! ;)




Już niedługo pokażę Wam też moje kolejne sutaszowe próby.

Ściskam Was!
S.

8 komentarzy:

  1. Hah transformacja pasztetu na ozdobny świecznik - świetnie to wygląda ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam robić coś z niczego! :))
    świeczki wygladają fantastycznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie się prezentują, zwłaszcza jak świeczuszka już zapalona. Chyba spróbuję i ja takie zrobić dla siebie... ale to po sesji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) pewnie, że próbuj, robi się je naprawdę łatwo, a efekt jest extra :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy pomysł. Kreatywna z Ciebie kobietka:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie po wyróżnienie:)
    http://joannachwilezapomnienia.blogspot.com/2013/01/potrojne-wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Bardzo dziękuję za komplementy i za cudowne wyróżnienia :) Jest mi niezmiernie miło! Pozdrawiam cieplutko, S.

      Usuń
  5. Naprawdę śliczne świeczniki, ja też lubię robić ''coś'' z rzeczy które normalny człowiek by wyrzucił ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To daje chyba największą frajdę, już nie wspominając o satysfakcji :) Pozdrawiam!

      Usuń