poniedziałek, 23 września 2013

Czernie i srebrzystości w jednym

Cześć!
Klasycznie, uniwersalnie, prosto, bez przesady, spokojnie, wygodnie, codziennie, monochromatycznie, pasująco, idealnie...

Spokojnie, moją obecną lekturą nie jest słownik synonimów. Epitety sypią mi się same, a to wszystko z prostego powodu. Rzadko robię bransoletki dla siebie, większość moich robótek rozchodzi się w mgnieniu oka, czasem nie zdążę ich nawet uwiecznić na zdjęciu, ale w końcu zrobiłam coś dla siebie na rękę. Byłam więc sama sobie klientką i dziś piszę do Was, jako zadowolony Zleceniodawca roboty.
Zamówiłam (sobie u siebie) bransoletkę opisaną dokładnie powyższymi określeniami.
Zwykłam nosić po kilka bransoletek na jednej ręce, więc żeby rzeczywiście było uniwersalnie bransoletka jest podwójna - zakładam raz i już mam z głowy. Moje ulubione kolory - czerń i srebrzystości, pasują mi na każde codzienne wyjście.
Przy panującej obecnie niesprzyjającej aurze nie tryskam niestety nadzwyczajnym optymizmem, więc prosty prezent (ode mnie dla mnie :P ) skutecznie poprawił mi humor.
Dobrze, że zasłużyłam... ;)




TOHO Round 11/0 Opaque-Frosted Jet i Silver-Lined Lt Gray

A Wam przypada do gustu?
Ciepłe uściski!
S.

7 komentarzy:

  1. fajny pomysł z podwójną bransoletką! bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj cudne! kazdy by chciał taki prezent:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna ... ta matowa czerń - bomba !!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. obydwie super, ale srebrna jest bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo jak i Ty... Rzadko kiedy, robię sama dla siebie biżuterię. A srebro i czerń - niesamowite połączenie.

    Pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń