niedziela, 17 listopada 2013

Kolczyki na salonach

Cześć!
Drodzy moi wybaczcie dłuższą nieobecność ale mam wrażenie, że wpadłam ostatnio do jakiegoś wielkiego wora piachu, w którym jest dziurka, a przez nią bezlitośnie sypie się czas, skracając dobę do niemiłosiernie mizernych długości. W dodatku, ktoś jakby złośliwie zasłaniał moje okna czarną płachtą już o godzinie 17.00, skazując wszystkie czynności na łaskawe światło lamp. Aparat natomiast nie lubi się ze świecącą na żółto lampą, często się kłócą, a biedny sprzęt nie ma siły przebicia nad świecącym tyranem. I tak właśnie bransoletki i kolczyki smutnieją w oczach, niecierpliwie wyczekując sesji zdjęciowych w naturalnym świetle. Nie mają ambicji, by wyjść "byle jak".

Ja natomiast, jak ta rozdarta sosna u Żeromskiego, ciesząc się ze zdobycia nowej pracy, jednocześnie żałuję koralikowych tworków, zostawiając je w domu, gdy jeszcze sino na dworze, a wracając gdy już granatowo. Dziś znalazłam dla nich czas i postarałam się by wyszły (co najmniej!) jak prawdziwe Anje Rubik, wśród kolczyków.

Kolory jak najbardziej "salonowe", więc chyba poczuły nosem ten high fashion.
Nie myślcie jednak, że sobie chwalę, nie! W moim mniemaniu kolczyki wyjątkowo stonowane i skromne, ale ciii nie mówmy tego głośno. Niech mają swoje 5 minut...


TOHO Cube 1,5mm Opaque Jet, Metallic Hematite, Opaque Navy Blue

A ja podzielę się dziś z Wami nie tylko kolczykami, a i pewnym performance'em, bo to nie jest zwykłe granie... Genialna Artystka! Lindsey Stirling. Koniecznie posłuchajcie.


Kochani, wyniki Candy już za kilka dni! Wczoraj o północy zamknęłam listę, pozostaje zatem jedynie wyłonić szczęśliwego zwycięzcę.
Zdradzę Wam jeszcze, że w mojej głowie pojawiły się nowe pomysły na blogowe treści, więc najpóźniej jutro zapytam Was na facebook'u o zdanie, które bardzo cenię. Proszę o wsparcie :)

Ciepłe uściski,
S.

8 komentarzy:

  1. Wspaniale ujęłaś to, co dzieje sie za oknami o tej porze roku, w 100 % się z Tobą zgadzam:) Podobnie jest z czasem, przecieka palce i ni jak nie można go utrzymać w garści i skraść na swoje przyjemności. A kolczyki wspaniałe, moje kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolczyki śliczne - a z tą pogodą to niestety utrapienie, a będzie jeszcze gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne i proste :)
    Dobrego tygodnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kolczyki.
    Lindsey Stirling też jest fantastyczna. Osobiście dużo bardziej lubię utwór shadows, ale ten też jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie Twoje prace są piekne!!! A utwór doprowadził moją skórę do dreszczu.... Super!
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne!!! Ja też chciałabym zatrzymać czas, tylko jak? :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam właśnie lubię takie stonowane kolory i kolczyki bardzo mi się podobają! (:
    A w utwory wykonywane przez Lindsey wysłuchuję sobie już od jakiegoś czasu, jeden nawet ustawiłam sobie na dzwonek w telefonie. Uwieeelbiam ją. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. cudne kolczyki ;) A Evanescence uwielbiam od zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń