piątek, 6 grudnia 2013

Podkładki pod śrubki na szyi!?

Czołem!
Pora na kolejny przedweekendowy post, tym razem jak najbardziej biżuteryjny!
Już któryś raz z kolei sięgnęłam po jakże wdzięczny surowiec, jakim są podkładki pod śrubki. Moje bransoletki z ich wykorzystaniem i tutorial mieliście już okazję zobaczyć TUTAJ, dziś mam nieco inną propozycję.
Naszyjniki, w których się zakochałam! Rzecz jasna bardziej w tym czarnym, ale taka już moja "mroczna" natura...
Ja - nigdy nie nosząca nic na szyi (moja szyja nie toleruje nawet golfów!) noszę czarny podkładkowy naszyjnik do pracy, lub na uczelnię z wielką przyjemnością, zapominając jednocześnie, że coś mi tam "wisi".  Plecenie jest nieco pracochłonne, ale warte efektu. Nikt z moich znajomych nie był w stanie rozpoznać, że na moim dekolcie leży jakieś żelastwo z Castoramy! Niesamowite - istna iluzja, godna Criss'a Angel'a!;)
Zostawiam Was zatem z kontrastowymi, ale nie kłótliwymi i jak najbardziej żyjącymi ze sobą w zgodzie i symbiozie naszyjnikami. Jakże to miło wychować takie grzeczne dzieci...:)





Uściski,
S.

7 komentarzy:

  1. Wspaniałe :) też jestem bardziej za tym czarnym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę jakie cuda z podkładek można zrobić :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oryginalne i zaskakujące, na pewno przyciągają wiele spojrzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super są tego typu naszyjniki ;)) Proste, trochę minimalistyczne a dające efekt!
    Pozdrawiam!

    Zapraszam do odwiedzenia mojej strony przeczytania nowszego ale też i starszych postów ;) Oto jeden z nich: http://curiouscreativeness.blogspot.com/2013/11/snieznobiay-usmiech.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wielkim wrażeniem pomysłu oraz wykonania. Fantastyczne naszyjniki !
    Jeśli chodzi o kolory to ja bym się jednak skusiła na tez z żółtą tasiemką :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń