poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozkręcam melanż!

Hello! Gotowi na imprezkę? Dziś rozkręcam melanż... A raczej okręcam go wokół nadgarstka, bo toż to takie szare, koralikowe melo, nic niestosownego! Ach i czar prysł, z góry przepraszam rozczarowanych, nie umiem długo trzymać Was w napięciu.

Kontynuując, zamarzyła mi się podwójnie okręcana bransoleta, w moich sztandarowych odcieniach czerni, szarości i srebra. Aż 5 kolorów koralików przysłużyło się do spełnienia tej zachcianki i do uzyskania przyzwoitego melanżowego efektu. Drapieżności dodaje też wężowe zapięcie. Błyskotka jakby na miarę szyta, bo nie dość, że kolory moje, styl mój, to jeszcze mój chiński znak zodiaku w zapięciu. Och, powinnam chyba nazwać ją destiny, bo bardziej "mojsza" już być nie może. No, może jakby gdzieś tam przemycić jeszcze motyw wilka - byłoby idealnie, ale co za dużo to niezdrowo!

W tym miejscu załączam też specjalne podziękowania dla mego Chłopaka, który sam zaprojektował, tę jakże skomplikowaną i pracochłonną sekwencję nawlekanych przez niego (w trybie random) koralików. To dopiero sztuka! :P 

Pragnę również poinformować Was drodzy Czytelnicy, iż post ten powstał pod patronatem czasu przeznaczonego na pisanie pracy magisterskiej oraz w ramach współpracy z nieodpuszczającą ostatnio weną twórczą.





TOHO Round 11/0 Silver-Lined Gray, Opaque-Frosted Jet, Ceylon Snowflake, Metallic Hematite, Opaque Jet

I jak? :)
Pozdrowienia,
S.

sobota, 26 kwietnia 2014

Uwaga zmiany! Czyli jak korzystać z GALERII PRAC i SKLEPU?

Cześć!
Ostatnie kilka dni poświęciłam na blogową pracę, ale nie koniecznie tą rękodzielniczą. Postawiłam na rozwój bloga, który już od dobrych kilku tygodni narzekał na nudę i na to, że czuje wewnętrzną stagnację "intelektualną", bidulek...

Mając miękkie serce, no nie mogłam zostawić go bez pomocy, zatem znajdując w końcu czas, który powinien być poświęcony na kończenie pracy magisterskiej (każda wymówka jest dobra!), postanowiłam zadbać o porządną galerię moich prac i założenie sklepu na portalu Srebrna Agrafka.pl, na którym będziecie się mogli szybko zaopatrzyć w moje twory, jeśli tylko najdzie Was na to ochota. Przygotowałam też z tej okazji mały przewodnik dla Was, aby te czasochłonne dla mnie zmiany, nie pozostały przez Was niezauważone. 

Zaczynając od GALERII PRAC, po prawej stronie paska bocznego bloga, pojawiło się nowe szare kółeczko, opisane tymże tytułem, po kliknięciu którego przeniesiecie się do galerii.



A tam, żeby nie było tak łatwo (a w rzeczywistości, wyłącznie po to, aby ułatwić Wam nawigację), napotkacie na wybór interesującej Was kategorii: bransoletki, kolczyki, lub naszyjniki.


Po kliknięciu w wybraną kategorię, traficie do danej galerii. Każda z bransoletek jest opisana unikalnym numerkiem (a raczej liczbą i literą). W dodatku, jeśli macie ochotę na obejrzenie większej ilości zdjęć interesującej Was rzeczy, lub ciekawi Was jakie rodzaje koralików użyte zostały do jej stworzenia, klikając w zdjęcie, przeniesiecie się do posta, w którym była mowa o danym tworze. A wszystko po to, aby ułatwić Wam przeglądanie, czy ewentualny wybór. Wiele z Was, decydując się na moje wyroby miało problem z odnalezieniem konkretnego zdjęcia, teraz łatwo znajdziecie daną rzecz w galerii, a po podaniu mi jej numerka i ja łatwo ją namierzę i tym prostym sposobem, nasza komunikacja stanie się dużo prostsza, jasna i klarowna :)


Teraz pora na Sklep. Zapewne niektórzy z Was znają Srebrną Agrafkę. Mój wybór padł właśnie na ten portal, na którym obok mojego konta, jest również cała masa innych rękodzielników, tworzących świetne rzeczy. Obecnie wystawiłam już kilka moich prac, a w najbliższym czasie będę dodawać coraz to nowe tworki. Traficie tam klikając na pasku bocznym, w szare kółko opisane (całkiem niespodziewanie słowem) SKLEP.


To by było na tyle. Mam nadzieję, że te drobne zmiany ułatwią Wam współpracę ze mną i przypadną Wam do gustu. Koniecznie dajcie znać jak się na to zapatrujecie!

Gorące, weekendowe uściski,
S.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Tricolor arrows

Wolny wieczór przed świętami. Herbata, film, nicnierobienie. Nagle błysk! Zrobię bransoletkę. Na krośnie.

Jak pomyślała tak i zrobiła, wyciągnęła narzędzia i po godzinie nowa bransoletka była gotowa. Ciężko wyczuć jaki bodziec spowodował nieodpartą chęć utkania kolejnej bransy, bo kolory wybrały się jakby same, a i nie mniej spontanicznie powstał też wzór, zatem uznajmy iż bransa jest wypadkową myśli zalegających w mojej głowie właśnie tamtego wieczora. Często dzieje się tam całkiem sporo, więc potem rodzą się takie szybkie pomysły, do wykonania na cito...

Odkładając gotową już bransoletkę do kosza z biżuterią, w domyśle oznaczoną etykietką: done, rzuciły mi się w oczy kolczyki, które pokazywałam Wam już jakiś czas temu i co niesamowite, okazały się idealnie pasować do nowego tworu mojej wyobraźni. Zupełnie niecelowo się to wydarzyło, ale ten przypadek okazał się całkiem trafiony. Zatem moi drodzy, komplet na wydaniu! ;)





Bransoletka: TOHO Round 11/0 Metallic Hematite, Silver-Lined Dark Cobalt, Silver-Lined Gray
Kolczyki: TOHO Cube 1,5mm Opaque Jet, Metallic Hematite, Opaque Navy Blue

Jak tam po świętach?

Uściski,
S.

sobota, 19 kwietnia 2014

Wyszły dwa z jednego

Lubię wyzwania, a ostatnio miałam okazję podjąć kolejne. Rękawice rzuciła mi pewna osóbka, której zwyczajnie znudził się stary naszyjnik o niezbyt finezyjnej formie wiszących nitek koralików. Miało być coś fajniejszego. Coś - czyli też naszyjnik. Jak się jednak domyślacie (zdjęcia bestialsko obnażają tajemnicę mojego superwymyślnego tytułu posta), namnożyło się tego i wyszły dwa z jednego. ;)

Narzędzia w dłonie i let's start! Cięcie, wysyp masy niesfornych koralików, okiełznanie ich igłą i kordonkiem, szydełko w ruch i ot cała metamorfoza. W praktyce jednak wszystko było dokładnie przemyślane. Ponawlekane odpowiednio koraliki stworzyły sznur turecki, którego spróbowałam po raz pierwszy i nadał się idealnie do tego przypadku. Rozwijając temat, tak jak dostrzec możecie na pierwszym zdjęciu do dyspozycji miałam maleńkie koraliki (coś na rozmiar TOHO 11/0) i większe (rozmiarowo tak jak TOHO 6/0). Ten potencjał nie mógł pozostać nie wykorzystany, zatem jedynym słusznym wyjściem wydała mi się nauka dziergania sznura tureckiego. Poszło nadspodziewanie szybko i sprawnie i ani się obejrzałam, a naszyjnik już wdzięczył się do obiektywu aparatu.

Pocięta wersja pierwotnego naszyjnika nadal obfitowała jednak w całą masę maleńkich koralików, którym postanowiłam nadać kolejne życie zamieniając je w prosty, bransoletkowy sznur szydełkowo-koralikowy, który po skończeniu uraczył mnie w podzięce subtelnym blaskiem i delikatnością.

Zadanie uważam za wykonane, misję z kompletną, wyzwanie za udane itp., itd...






A jak Wam podoba się metamorfoza?

P.S. Wesołych Świąt Wielkiej Nocy dla wszystkich Czytelników! :)

Uściski,
S.

piątek, 11 kwietnia 2014

Podwójna kombinacja

Historia dzisiejszej bransoletki jest nieco inna niż zazwyczaj. Zwykle, najpierw rodzi się pomysł koralikowego sznura, jego kolorów, wzorów itp. Dopiero na samym końcu dobieram końcówki, zapięcie i metalowe elementy. 

Tym razem było zgoła inaczej. To zapięcie stało się zaczątkiem i inspiracją do całej reszty. Nie jest ono jednak jakimś specjalnym, unikalnym elementem, o którego starałam się z trudem. Kupiłam kiedyś dwa takie zapięcia z zamysłem zainstalowania ich w krosnowych bransach. Szybko jednak ten pomysł okazał się chybionym, a slide'y (bo tak mawiają na nie w branży) leżały i powoli ulegały zapomnieniu. Po pewnym czasie przypomniałam sobie o nich i wymyśliłam podwójną, acz delikatnie subtelną bransoletkę. 

Przeglądając moje szczęśliwe koraliki (zgadza się szczęśliwe! Tak jak reklamowe kury z wolnego wybiegu!) przypomniałam sobie jakie ładne mają kolory i zaczęłam łączyć je w pary. Granat ze złotem? Zawsze pasuje, więc to właśnie to połączenie poszło na pierwszy rzut. Nie wiem jak Wam, ale mi taka mieszanka kojarzy się z królewskimi klejnotami i wyniosłą elegancją, godną ociekających luksusem bankietów... A wracając do rzeczywistości, koralikowało się szybko i przyjemnie, bo toż to drobinki na 5 koralików w pasie zaledwie, zatem w mgnieniu oka wizja ewoluowała w efekt. Efekt, który całkowicie mnie zadowala i przekonuje i już już byłabym skłonna do zarzucenia jej na nadgarstek, ale... co ja poradzę na to, że jednak wolałabym taką srebrno-czarną?

Hmm... challenge accepted!




TOHO Round 11/0 Silver-Lined Dark Cobalt, Silver-Lined Frosted dark Topaz

A może wśród Was jest jakiś chętny nadgarstek na takie królewsko barwne połączenie? ;)
Pozdrowienia,
S.

sobota, 5 kwietnia 2014

WężoSmok

Już od dawna przymierzałam się do ujarzmienia tego stwora. Efekt smoczej łuski zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia. A żeby nie było tak oczywiście, dodałam na końcu wężowe zapięcie, przez co nieumyślnie stworzyłam swego rodzaju hybrydę. Czy bardziej niebezpieczną? Nie wydaje mi się. Ani mnie nie ukąsiła, ani nie drapnęła, ani nawet nie zamieniła w kamień swym morderczym spojrzeniem. Powiem więcej - pozwoliła nawet założyć się na rękę i to bez oporu! Nie na próżno oglądałam z uwagą "Jak wytresować smoka". Jestem jak najbardziej za kolekcjonowaniem doświadczeń, bo nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać... ;)

Groźność owego wężosmoka wyraża się jedynie w tym, iż nie przepada on za innymi bransoletami i jak na razie nie jestem w stanie nad tym zapanować. Dochodzi nawet do przemocy, bo bywa że się z nimi "gryzie". Niedosłownie oczywiście, ponieważ jego inność i oryginalna uroda powodują iż gra na nadgarstku pierwsze skrzypce, całkowicie przyćmiewając atuty innych ozdób na ręce. Hmm, popracujemy nad tym...



TOHO Round 8/0 Opaque Jet, Long Magatama Metallic Rainbow Iris

Łuskowych koralików miałam tylko 1 paczkę, więc aby należycie je wykorzystać zdecydowałam się na wyśrodkowanie ich wśród moich ulubionych, okrągłych Opaque Jetów.
A co Wy sądzicie o WężoSmoku?

P.S. Tych, co jeszcze nie lubią, zapraszam do lubienia SylviaMade na fejsiku ;)

Pozdrowienia,
S.