sobota, 5 kwietnia 2014

WężoSmok

Już od dawna przymierzałam się do ujarzmienia tego stwora. Efekt smoczej łuski zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia. A żeby nie było tak oczywiście, dodałam na końcu wężowe zapięcie, przez co nieumyślnie stworzyłam swego rodzaju hybrydę. Czy bardziej niebezpieczną? Nie wydaje mi się. Ani mnie nie ukąsiła, ani nie drapnęła, ani nawet nie zamieniła w kamień swym morderczym spojrzeniem. Powiem więcej - pozwoliła nawet założyć się na rękę i to bez oporu! Nie na próżno oglądałam z uwagą "Jak wytresować smoka". Jestem jak najbardziej za kolekcjonowaniem doświadczeń, bo nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać... ;)

Groźność owego wężosmoka wyraża się jedynie w tym, iż nie przepada on za innymi bransoletami i jak na razie nie jestem w stanie nad tym zapanować. Dochodzi nawet do przemocy, bo bywa że się z nimi "gryzie". Niedosłownie oczywiście, ponieważ jego inność i oryginalna uroda powodują iż gra na nadgarstku pierwsze skrzypce, całkowicie przyćmiewając atuty innych ozdób na ręce. Hmm, popracujemy nad tym...



TOHO Round 8/0 Opaque Jet, Long Magatama Metallic Rainbow Iris

Łuskowych koralików miałam tylko 1 paczkę, więc aby należycie je wykorzystać zdecydowałam się na wyśrodkowanie ich wśród moich ulubionych, okrągłych Opaque Jetów.
A co Wy sądzicie o WężoSmoku?

P.S. Tych, co jeszcze nie lubią, zapraszam do lubienia SylviaMade na fejsiku ;)

Pozdrowienia,
S.

10 komentarzy:

  1. Piękny stwór, taki dostojny i elegancki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny kolor tej smoczej łuski :)
    Bransoletka - zabójcza!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wygląda w tych kolorkach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, bardzo się cieszę, że spodobał się Wam mój WężoSmok, przekażę mu (w odpowiednim języku rzecz jasna)! ;)

      Usuń