niedziela, 29 czerwca 2014

Etui na kindle

Dziś nieco inaczej niż zwykle, albowiem już dawno, dawno nie znalazło się tu nic niebiżuteryjnego. Moja twórcza dusza nie ogranicza się do bransoletek i kolczyków, choć zajmują one ważny ułamek jej całości. To co dzisiaj Wam zaprezentuję nie wynika jednak wyłącznie z mojej potrzeby tworzenia, ale również, ze swego rodzaju oszczędności, której nie nazwę skąpstwem, chociaż mogłoby to czasem tak wyglądać. Faktem jest, że po prostu nie znoszę wydawać pieniędzy na coś co mogę zrobić własnymi rękoma. 

Tyle wstępu, a jeśli chodzi o konkrety to chciałabym Wam pokazać moje nowiutkie, świeżutkie i oryginalne etui na kindle. Jako, że uwielbiam czytać grube, mięsiste księgi, które niekoniecznie świetnie sprawdzają się w postaci obciążenia torebki, czy plecaka w podróży, często zostawały one w domu, a ja w pociągu grałam na komórce, lub patrzyłam za okno, z żalem myśląc o ciekawej fabule, która właśnie omija szerokim łukiem moją wyobraźnię. Z tego też powodu, jakiś czas temu stałam się posiadaczką czytnika e-book'ów, który sprawdza się znakomicie, z wyjątkiem jego podatności na zarysowania, jakich może doznać w czeluściach mojej zaśmieconej niemal każdym rodzajem surowców wtórnych torebki. Oryginalne kindle'owskie etui, to jednak dodatkowy wydatek, dlatego zastosowałam metodę szybkie pytanie - szybka odpowiedź. Jak się domyślacie pytanie brzmiało: "czy mogę to zrobić samodzielnie?". Odpowiedź okazała się być oczywista. 

Szybki projekt i jazda. Filc wydał się być świetnym surowcem, a jego świetność polegała przede wszystkim na tym, że miałam go w domu pod ręką. Wycięłam wykrój przodu i tyłu, pozszywałam kordonkiem, a jako zapięcie wszyłam haftki, które niemal nie rzucają się w oczy. Teraz rysy mu nie straszne!

I co Wy na to?






Uściski,
S.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Kompletując lato - part 2

Jako, że pierwszy dzień lata mamy już za sobą, w końcu na legalu mogę zaprezentować Wam już drugi letnio-bransoletkowy komplet, tym razem w zgoła odmiennych barwach: piasku, bursztynów, muszli i promieni słonecznych. W skład letniego zestawu wchodzi 5 całkiem różnych brans na sznurkach, na gumce i jedna szydełkowo-koralikowa. Gdyby nie te kolory, można by rzecz, że to lustrzane odbicie kompletu z poprzedniego POSTA

Zbierane długo i w sposób nierzadko przypadkowy, rezerwy koralików, koraliczków, przywieszek i innych sznurków po raz kolejny dzielnie skompletowały się, stając wspólnie w zorganizowanym szyku przed obiektywem. Mimo, że to nie moja bajka kolorystyczna, to muszę przyznać, że całkiem nieźle sprawować mogą letnią służbę na opalonym nadgarstku.

Jak to dobrze, że to już lato!




Umieram z ciekawości, która wersja kolorystyczna bardziej przypada Wam do gustu? Mięta, czy beż?

Uściski,
S.

wtorek, 17 czerwca 2014

Kompletując lato - part 1

Co można kompletować w lecie? Hmm, zastanówmy się dobrze... Można zbierać piękne wspomnienia, zachwycające zdjęcia, można stworzyć całkiem nową paczkę znajomych, można zbierać muszelki, bursztyny, kamyki, czy inne wakacyjne gadżety, skompletować można też całkiem nową garderobę,  kosmetyki idealne na plażę lub cały bagaż, wybierając się w letnie wojaże. Takie tam przykłady - na szybko. Nie znajdujecie się jednak na blogu typowo lifestyle'owym, ani nawet fashionowo-modowo-kij wie jakim. Blog ten, nie da się ukryć, biżuteryjny jest, a więc nawiązując do tematu, dziś kompletujemy biżuterię.

Zrodził mi się w głowie pomysł letniomiętowego kompletu bransoletek, z półfabrykatów, które wytrwale odleżały już swoje w czeluściach koralikowych organizerów. Takie rzeczy absolutnie nie mogą się marnować, czy iść w zapomnienie, więc w ramach recyklingu, skompletowałam je w całkiem udany zestaw, w skład którego wchodzi 5 bransoletek:
* pocieniowana szydełkowo-koralikowa piękność,
* love na sznurku,
* marynarska, z kotwicą w roli głównej,
* prościutka, z kulek z pękanego szkła na gumce,
* i nieco bardziej zmixowana, ze szlifowanych, metalowych i TOHOwych koralików, też na gumce.

Każda inna, każda indywidualistka, lecz z umiejętnością efektywnej współpracy w grupie. Tak miętowe, jak paczka gum do żucia, a w dodatku sugarfree, czegóż chcieć więcej?




To dopiero pierwszy letni komplet, oczekujcie kolejnych! Liczę na Waszą niecierpliwość ;)

Uściski,
S.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Symetrycznie

Już dawno chodziła mi po głowie klasyka utkana na krośnie. Winoroślowy wzór już opracowałam (jest podobny do bransoletki z TEGO posta), dokonałam wewnątrzmózgowej wizualizacji kolorystycznej, odpowiednio wcześniej zaopatrzyłam się też w koraliki. Jedyne co stało na przeszkodzie do realizacji projektu to absolutnie niepożądany deficyt czasu. Niezbędna okazała się w tej sytuacji skuteczna motywacja, w której to roli wystąpiła tym razem Szuflada. Ta bowiem ogłosiła idealnie pasujące do mojej wizji wyzwanie, pod tajemniczym tytułem: Monochromatyczna symetria. Manna z nieba spadła na łamy mojego bloga, bo ta otóż ostatnia posucha postowa, zostanie w końcu nieco zgładzona przez poniższy zestaw brasnoletkowo-kolczykowy.

A zestaw, bo smutno było tej samotnej, bądź co bądź szerokiej w pasie damie, więc łaskawie dorobiłam do niej wcale nie gorsze w mym mniemaniu kolczyki, z kryształkami Swarovski Rivoli w roli pierwszoplanowej. Mimo tego duetu, "dziewczyny" nie są związane ze sobą na tyle, aby wciąż występować nierozłącznie. Można je nosić razem, można oddzielnie - luźny związek. Monochromatycznie to chyba moje czwarte imię, więc zupełnie nie miałam też problemu z paletą barw w tym zestawie. Z resztą, znacie mnie już na tyle, że pewnie wiecie o co cho.

Podsumowując moje nieskładne dywagacje: wyszło tak klasycznie, że ach, tak elegancko, że och i tak symetrycznie, że ech, zatem uważam zadanie za wykonane.





Bransoletka: TOHO Round 11/0 Opaque Jet, Silver-Lined Crystal + Dagger Beads Jet 10x3mm, Kolczyki: Rivoli Swarovski 10mm Black Diamond F, TOHO Round 15/0 Opaque Jet, 11/0 Silver-Lined Crystal

Niestety, do wyzwania, zgłosić można tylko jedną pracę, zatem kolczyki ustępują w tym przypadku miejsca bransoletce i to niech ona rywalizuje dzielnie w tej jakże trudnej rękodzielniczej konkurencji. ;)

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/06/wyzwanie-nr-6-monochromatyczna-symetria.html

Upalne pozdrowienia,
S.