niedziela, 31 sierpnia 2014

Śluboskrzynia kolejna

Wykorzystując ostatnią falę postów o tematyce okołoślubnej jaka napłynęła na łamy tegoż bloga, proponuję oficjalne pożegnanie tego nurtu, ostatnią, zdecoupage'owaną skrzynią, jaką wykonałam w prezencie od nas, dla naszych uroczych znajomych, na których weselu mieliśmy przyjemność się wybawić.

Jest bardzo prosta, letnia, delikatna (o ile w ogóle można tak się wyrazić mając na myśli kawał drewienka). Piękne okoliczności przyrody, okalające skrzynkę, zostały wykorzystane jeszcze podczas czasów świetności letniego słońca, bo teraz widzę już tylko kałuże, wszędzie kałuże...




Uściski,
S.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Obwieszona miętą

Nie odpuszczajmy jeszcze ostatniopostowych tematów ślubnych. Pokażę Wam dziś w co ubrałam się na wesele znajomych, a raczej co na siebie zawiesiłam na tę właśnie uroczystość. 

Standardowa Sylwia ubiera się często po czarnemu, więc i tym razem wybrała klasyczną sukienkę w tym kolorze. Nie zapominając o stosownej okazji, postanowiła jednak ożywić nieco tenże ałtfit zakładając doń miętowe koturny, które to z kolei były jedynym akcentem kolorystycznym, bo nawet torebka zbuntowała się, powlekając się (dawno temu w Chinach...) czernią. Cóżże więc Sylwii pozostało, jeśli nie stworzenie odpowiednio korespondującego z delikatną miętą butów biżuteryjnego kompletu, którym i tak obwiesić by się trzeba było?

Taka to historia zawisła na mym nadgarstku i uszach. Jeśli chodzi o wzory - zupełny przypadek, nagle wyłażący z mojej głowy poprzez palce i igłę nawlekającą posłuszne koraliki.





TOHO Cube 1,5mm Opaque Turquoise, Silver-Lined Milky Lt Peridot, Ceylon Snowflake

TOHO Round 11/0 Ceulon Lt Sea Green, Opaque Turquoise, Ceylon Snowflake

Pozdro,
S.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Śluboskrzynie

Skoro lato pełną gębą, to i sezon ślubny już dawno jest w czasie swojej świetności. Na blogach niektórych z Was widziałam nawet, że i koleżanki "po fachu" również zdążyły już powiedzieć to sakramentalne TAK - moje szczere gratulacje! Ostatnio mam niestety znacznie mniej czasu (bądź stety, biorąc pod uwagę powody tegoż deficytu) na komentowanie Waszych cudeniek, ale zapuszczam się w Wasze rewiry regularnie, dobrze wiedząc co się u Was dzieje. 

Wracając do tematu ślubnego, u mnie na razie nie zanosi się na takie rewolucje, jednak moi znajomi skutecznie sprawili, że wtajemniczyłam się w te zagadnienia, zamawiając u mnie aż 4 (!) skrzynki na wino, decoupage'owane i stosownie opisane. Ślub jest bowiem ich własny, znaczy się, to oni są winowajcami całego zamieszania, więc skrzynki nie mają być prezentem dla nich samych. Ich przeznaczenie to podziękowanie rodzicom chrzestnym za wsparcie i troskę. Taki miły, spersonalizowany gadżet, który miałam przyjemność wykonać, w hurtowej jak dla mnie ilości.

Cztery identyczne skrzynie, to jednak nie taka banalna sprawa, jak mogło mi się wydawać, więc pracy było sporo, sporo. Rękodzieło, to RĘKO - dzieło, skrzynki zatem różnią się pewnymi drobnymi szczegółami, powiedzmy - anatomicznymi, jednak dobrze zadbałam o to, aby były one jak najmniej widoczne i żeby wszystkie skrzynie zgrały się w zwartym szeregu, jak jednojajowe czworaczki. Chyba mi wyszło - są 4, są takie same, lub łudząco podobne, klasyczne, proste, z napisem... Czekam na opinie Młodej Pary ;)





I jeszcze jedno! Natalia, Dawid - jeśli to czytacie, to składamy Wam razem z I. najlepsze życzenia szczęścia i miłości, na nowej drodze życia! (Aaaa! Całe internety to zobaczą!) ;)

Usciski,
S

środa, 6 sierpnia 2014

Symmetrical triangles

Bardzo lubię geometryczne kształty, bryły, kanciaste instalacje, symetrię, lubię też prostotę i monochromatyczność. Wszystko to co moje ulubione upchałam więc do nowej pary, całkiem sporych rozmiarów kolczyków. Wzór wymyślił się na bieżąco, puściłam wodze wyobraźni. Już zapomniałam jak przyjemnie szyje się takie trójkąciki. Tym bardziej miałam do tego prawo, iż poszerzając ostatnio moje horyzonty, przez co rozumieć należy znajomość kolorów, doznałam styczności z żywymi, letnimi barwami.

Wracając do bohaterów dzisiejszego posta, mam tylko cichą nadzieję, że zbyt prędko ich nie zgubię, nie zapadną się pod ziemię, ani nie porwą ich kosmici, bo aż nadto często mi się to zdarza w przypadku kolczyków (no, może do tego szacownego grona zaliczmy jeszcze gumki do włosów i będzie komplet). 

Zatem, o kolczyki, nie zapodziejcie się nigdzie, na mych uszach wytrwale wiście!



TOHO Cube 1,5mm Opaque Jet, Silver-Lined Gray

Uściski,
S.