czwartek, 23 października 2014

Czerwona pikseloza

Siemanko po (naj)dłuższej przerwie!

Wierzcie mi, że sama jestem zaskoczona tą nadspodziewanie długą absencją, ale powody mam, nawet bardziej niż bardzo poważne, absorbujące do cna cały mój czas. Ten czas, który mógłby się okazać potencjalnie wolnym. Już wiem w jakim błędzie byłam wspominając niegdyś o za krótkiej dobie. Teraz mój dzień skrócił się do niebotycznie małych rozmiarów, które nie mieszczą już nawet tych najdrobniejszych koralików. Nie oznacza to jednak, że mój zapał do tworzenia i dzielenia się tym z Wami zmalał. Uspokoję tu siebie i być może i Was (jeśli wciąż macie ochotę czekać na kolejne posty), że nie zamierzam porzucić blogowej przygody. Ba! Zastanawiam się nawet nad założeniem drugiego bloga, o zgoła odmiennej tematyce.

Pomysł pączkuje już w mojej głowie od kilku miesięcy i jeżeli zdecyduję się na ten krok odbierający mi bądź co bądź kolejny fragment dnia, muszę najpierw uzbierać odpowiedni materiał fotograficzny. Ten z kolei musi być najpierw podbudowany dłuuuugą i ciężką pracą przy........ remoncie. Z chęcią dowiem się więc co sądzicie o stronie, o tematyce remontowo-renowacyjno-DIY? Taka praca na budowie, przy wystroju wnętrz i renowacji starych przedmiotów moim okiem i "moją ręką".

Czekam na Wasze opinie, a tymczasem, dziś spotykamy się jednak przy poście. A post to post, zdjęcia mieć musi. Swoich nie wstawię, Milka (the dog) nie jest najwdzięczniejszą modelką, więc padło na biżuterię.

Tak się ostatnio złożyło, że przytrafił mi się jeden jedyny wolny wieczór, nie spędzony w chmurze pyłu, wśród kopców gruzu, ani nawet w otoczeniu wiader cementu i tynku. To doborowe towarzystwo zamieniłam wówczas na masę czerwonych koralików i parę grafitowych Rivoli Swarovskiego znalezionych w pudełku z biżuteryjnym asortymentem. Powstał więc komplet z pikselową bransoletką utkaną na krośnie w roli głównej i sztyftami na srebrnych końcówkach w rolach drugoplanowych. Komplet jest na wydaniu, ponieważ ja i czerwienie nie pałamy do siebie zbyt dużą sympatią, więc jeśli ktoś ma chętkę na przegnanie tej paskudnej, jesiennej pogody, intensywną barwą - bardzo proszę i służę pomocą...





Bransoletka: TOHO Round 11/0 Silver-Lined Garnet, Opaque-Frosted Jet, Opaque-Frosted Cherry. Kolczyki: Rivoli Swarovski 8mm Black Diamond F, TOHO Round 15/0 Opaque Jet, 11/0 Opaque-Frosted Cherry, Silver-Lined Garnet.
Uściski,
S.

8 komentarzy:

  1. Piekny komplet! A co do pomyslu onowej stronce- SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna pikseloza :)
    A o remontach bardzo chętnie poczytam, tym bardziej, że jesteśmy zmuszeni je przeprowadzać żeby zniwelować fuszerki fachowców, którzy wybudowali nam dom!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny komplecik ! A na pomysł z kolejnym blogiem - jestem ZA ;-) Chociaż...sama założyłam kolejne blogi ( w chwilowym nadmiarze wolnego czasu i niezrozumiałej dla mnie wówczas euforii haha - jednak zarosły one kurzem ;-(
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Super komplecik, a pomysł z nowym blogiem rewelacja :) Zwłaszcza, że jestem właśnie na tym etapie (czyli remontowym) i z chęcią się czegoś dowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja remonty wszelakie mam już za sobą ale chętnie poczytam o zmaganiach innych :) Komplecik jest boski... ja z czerwienią również nie mamy się ku sobie:) ale podziwiam bo ładnie się prezentuje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny komplecik w czerwieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka pikselozę to można polubić:) Świetny komplet:)

    OdpowiedzUsuń