czwartek, 9 kwietnia 2015

Kosmiczny warkocz

Bardzo lubię warkocze. I nie mówię tu wyłącznie o tych zaplatanych na włosach, choć przyznam, że te rzeczywiście należą do moich ulubionych. Klasyczne, dobierańce, kłosy... Nie pogardzę też oczywiście puszystą drożdżówką zaplecioną na ten kształt. 

Ostatnio jednak do warkoczowej kolekcji ulubieńców dołączyła też bransoletka, która już jakiś czas chodziła mi po głowie. Mając wolne 3 wieczory (po jednym na każde koralikowe pasmo), uszyłam na krośnie cienkie na 4 drobinki w rządku paski, które następnie splotłam w standardowy, luźny warkocz. Efekt nie jest jednak zupełnie klasyczny, bo kosmiczno-benzynkowe koraliki dodały zaplatańcowi trochę niecodziennego charakteru. A jak błyszczą w słońcu!





Preciosa Rocaille 10/0 Metallic Iris Blue

Uściski,
S.

piątek, 27 marca 2015

Test koralików Kheops Par Puca

Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Szufladę do testowania nowych koralików Kheops par Puca. Od sklepu Kadoro otrzymałam dwie paczki koralików w moich ulubionych kolorach - czarnym i srebrnym. 

Pierwsze wrażenie - bardzo starannie wykonane, niewielkie, pięknie błyszczące, równiutkie - same superlatywy! Wątpić w nie zaczęłam dopiero nieco później, szyjąc pierwsze projekty. Okazało się to nieco rozbieżne z moimi wyobrażeniami. Rozbieżność ta wynikała jednak wyłącznie z jednego drobnego szczegółu - układu dziurek. Okazał się on nieco problematyczny i niepozwalający na tworzenie wszystkich konfiguracji, jakie pojawiły się w mojej głowie...

Przyznam się, że pierwszego dnia, trochę zrezygnowana odpuściłam. W planach miałam bowiem geometryczne, długie kolczyki, takie jak lubię najbardziej. Drugi dzień przyniósł natomiast pokłady nowych pomysłów. Pierwszy kolczyk uszył się w błyskawicznym tempie. Zachował planowaną długość i geometryczną formę. Drugi powstał w kolejne popołudnie. Z pozostałych trójkącików doszyłam jeszcze delikatną bransę. 

Ostatecznie muszę stwierdzić, iż początkowe (niewielkie) rozczarowanie spowodowało konieczność kombinacji i ruszenia głową, z czego z kolei wynikły dwa projekty, z których jestem naprawdę zadowolona. Oceniam więc koraliki Kheops Par Puca bardzo wysoko i polecam Wam ich wykorzystanie w Waszych pracach, bo ja na pewno jeszcze nie raz z nich skorzystam!




Kheops par Puca Jet, Kheops par Puca Argentees , TOHO Round 8/0 Opaque-Lustered White, 11/0 Opaque-Listered White, 11/0 Opaque Jet, Fire Polish 4mm Jet, Dagger Beads Jet 10x3mm


Uściski,
S.

niedziela, 22 marca 2015

Wiosenne romby

Witaj drugi dniu wiosny! Witajcie i Wy w drugi dzień wiosny! :) Aby dobrze zaczarować wiosenną już pogodę i zachęcić ją do bardziej zrównoważonego podejścia do ludzi, postanowiłam przekonać ją kolorami w moim wydaniu. Wyjątkowo tolerancyjnie podeszłam tym razem do kwestii wielobarwności w mojej biżuterii i powstała kolorowa, letnio-wiosenna bransoletka, podwójnie oplatana wokół nadgarstka. Cała w rombach, które ciągną się w rządku na całej jej długości. Patrząc na sznur wizualizuje mi się jakby sam, "outficik" ze zwiewnymi, letnimi bluzkami lub sukienkami.

No dobra, przyznam się, bo pewnie i tak nikt mi nie uwierzył, że sama wpadłam na te kolory. Zostały one  wybrane przez zamawiającą. Przyjęłam więc zlecenie, dobrałam odpowiednie koraliki i wyplotłam. Przyznam się, że nie jest źle. Jest nawet całkiem ładnie, tak sądzę, bo ostateczną ocenę pozostawiam nowej właścicielce. Choć ja, uparcie i tak założyłabym rzeczoną bransę wyłącznie w wersji black&white + ew. silver...





TOHO Round 11/0 Opaque-Lustered White, Opaque-Lustered Pumpkin, Ceylon LT Sea Green

Wiosenne uściski,
S.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Kobaltowe 2w1

Dziś, zaprezentuję Wam kolejny SylviaMade'owy produkt dwa w jednym, funkcjonalny i atrakcyjny wizualnie zarazem. Bransoletka trzykrotnie okręcana wokół nadgarstka oraz naszyjnik w jednej postaci. Jak już szaleć, to szaleć, więc koralikowe końcówki (oczywiście wyplatane ręcznie) gratis! Wszystko w zawsze pasującym, będącym dla mnie trzecią czernią (zaraz po czerni właściwej i szarości) - kolorze chabrowym.

Muszę przyznać, że wyszła mi z tego niezwykle praktyczna rzecz, bowiem jednego dnia, kiedy brakuje mi czegoś na szyję, przywdziewam sznur jako naszyjnik, a bransoletki na nadgarstku pozostają te co zawsze - ulubione. Drugiego dnia natomiast, kiedy codzienne bransy mi się znudzą, kobaltowy wąż owija się wokół mojego nadgarstka. Nie sposób nie wspomnieć o funkcjonalności owego precioza podczas podróży, której co prawda jeszcze nie miał okazji przeżyć, ale już niebawem sprawdzi się w tej roli na pewno bardzo dobrze.

Jego forma może nie jest wybitnie zachwycająca i skomplikowana, żeby nie rzec, iż jest całkiem prosta, ale umówmy się - dziś postawmy wyłącznie na praktyczność i powierzchowność w aspekcie czysto estetycznym...







PRECIOSA Rocaille 10/0 Silver-Lined Cobalt, TOHO Round 11/0 Silver-Lined Crystal, 15/0 Opaque Gray

Uściski,
S.

wtorek, 10 lutego 2015

Śniegoliki

* Śnieg + koraliki = śniegoliki (tak gwoli ścisłości)

Skoro formalne objaśnienia terminologiczne mamy już za sobą, pozostało mi jedynie sklecić słów kilka stosownie do okazji, jaką jest nowy post, z nowym kompletem. Bransoletka i kolczyki to efekt nagłego przebłysku weny i ujrzenia oczami wyobraźni zestawu, który Wy widzicie poniżej. Tym sposobem, komplet uszył się jakby sam. 

Rockowe ćwieki, zaprosiły drobne "piętnastki" (TOHO w rozmiarze 15/0) na małą imprezkę i okręciły je sobie "wokół palca" - tak powstała para kolczyków. Za kolcami ustawił się też grzecznie cały rządek zauroczonych nimi  młodziutkich "jedenastek" (rozm. 11/0) i ich smukłych, wysokich koleżanek (Bugle 3mm) - tak powstała bransoletka. Przez chwilę zrobiło się nawet groźnie, bo w całej tej szamotaninie ktoś wyciągnął sztylety (Dagger'y). Jak widzicie historia bardzo banalna, weekendowa, baletowa. Całe szczęście, że wśród tych całych srebrzystości i śnieżnych odcieni zabrakło białych kozaczków... A nawet lepiej, bo zupełnie niezamierzenie wyszło całkiem spokojnie, klasycznie i dość elegancko. Hmm, dziwna sprawa...




Akrylowe ćwieki, TOHO Round 15/0 Opaque White, 11/0 Silver-Lined Lt Gray, Metallic Hematite, Dagger Beads Matte Metallic Aluminium 16x5mm

TOHO Round 11/0 Opaque White, Ceylon Snowflake, Silver-Lined Crystal, Silver-Lined Lt Gray, Metallic Hematite, Bugle 3mm Metallic Hematite, Dagger Beads Matte Metallic Aluminium 16x5mm


Uściski,
S.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Krosno dobre na wszystko

Podejrzewam, że jeśli czasem, kiedy mam za sobą stresujący dzień, lub moją głowę przepełnia masa poważnych spraw, a humor nie do końca dopisuje, a poprosiłabym wówczas kilkudziesięciu losowo wybranych dziewczyn o radę, co począć i jak żyć, pewnie większość z nich doradziłaby mi porządną drzemkę lub położenie się pod kocem z kubkiem gorącego kakao i oglądanie komedii romantycznych (sic!).

Absolutnie nie potępiam takiego zachowania, natomiast kłóci się ono całkowicie z moją, bądź co bądź, dziwaczną naturą. Nie znoszę bowiem tego typu rozrywek i powiem nawet więcej, wcale nie poczułabym się od nich lepiej. 

Dużo bardziej wolę wyjść z moim psiakiem na długi, piłko- i patykorzucany spacer, ulepić ze znajomymi olbrzymie igloo, gdy jest ciepło pojeździć na rowerze, obejrzeć jakieś ambitniejsze kino "o czymś", otoczyć się oparami kurzu naszego remontowanego mieszkania, a i od niedawna, zagłębić się w tajnikach programowania lub grafiki. Lubię też najzwyczajniej w świecie powymyślać nowe projekty koralikowe i wyprodukować coś nowego (chyba każdy to lubi - no nie!?) ;) Świetnym narzędziem okazuje się być w takim przypadku krosno koralikowe, które pozwala na stosunkowo szybkie stworzenie czegoś ładnego, w zupełnie nowej konfiguracji. I tak oto nerwy rozładowane, zmęczenie jakby mniejsze, a w głowie może nieco więcej luzu. Tak było też w udokumentowanej poniżej sytuacji.

Mówcie co chcecie, ale lubię te moje koraliki! (I podejrzewam nawet, że nie tylko ja tak mam.)





TOHO Round 11/0 Opaque-Frosted Jet, Opaque Jet, Silver-Lined Gray, Metallic Hematite, TOHO Bugle 3mm Metallic Hematite

Uściski,
S.

niedziela, 18 stycznia 2015

Opleciony agat i 3 pierwsze razy

Dziś, dokładnie tak jak obiecałam na facebook'u praca, która w mojej koralikowej karierze, kosztowała mnie jak do tej pory najwięcej pracy, czasu i cierpliwości. A wszystko zaczęło się od pewnego koralika...

Kilka miesięcy temu dostałam od pewnej osóbki żółto-zielony koralik (biorąc pod uwagę rozmiary, to raczej porządny koral), z komentarzem: "weź, nie wiem co z nim zrobić, wymyśl coś", czy coś w tym stylu. Precjozum więc przyjęłam, schowałam i zapomniałam. Co pewien czas koralik, wysuwał się na prowadzenie w sygnałach przypominających, wysyłanych przez mój mózg. Zwykle jednak sygnał "odbierałam" potwierdzając krótką ripostą "bez odbioru" i dalej zabierałam się za sprawy charakteryzujące się wyższym priorytetem. Koralik, zwany koralem, przeżył też naszą przeprowadzkę i dalej zaległ w pudełku z półfabrykatami, jedynie z tą różnicą, że stojącym w innym mieście. Nadzieja pojawiła się pod koniec starego roku, jeszcze przed samymi świętami, wraz z myślą o prezentach gwiazdowych. Wyjęłam wówczas koralik z szufladki i wymyśliłam dla niego świetne zajęcie na najbliższe lata. To wtedy też zidentyfikowałam, że koral okazał się być agatem. Od teraz już, pozwólcie więc, że będę używała prawdziwego imienia naszego bohatera, opisując jego dalszą historię.

Nową rolą agatu okazało się wiszenie. Na szyi. Jak się więc domyślacie miał się stać wisiorem, a żeby nie było mu smutno, zawieszonym na naszyjniku również wyplecionym z koralików. Również, bo nie wiem czy już wspomniałam ale postanowiłam podjąć się oplecenia agatowego korala, drobniutkimi koralikami, z którymi tak bardzo się już jakiś czas temu zaprzyjaźniłam. Koralika o takim kształcie i rozmiarze jeszcze nigdy nie oplatałam, więc z pomysłem przyszło i nowe wyzwanie - pierwszy raz po raz pierwszy. Wisior wyplotłam bez żadnego tutoriala i bez żadnego kleju - uparłam się i już. I wyszło (na szczęście). Szkoda mi było jednak skrywać pod szklanymi drobinkami więcej piękna agatu niż to konieczne, więc wisior jest dwustronny.

Po opleceniu i chwilach dumy i zadumy, przyszła pora na uszycie naszyjnika, na którym ów "maluszek" miał zawisnąć. Tu zasięgnęłam już pomocy tutoriala i zdecydowałam się na wdzięczny i skromniutki sznur Twisted tubular herringbone - pierwszy raz po raz drugi. Dwukolorowy sznur ozdobił więc agatowy wisior i na odwrót.

Przyszła w końcu pora na oprawienie naszyjnika i wklejenie go w końcówki. Posiadane przeze mnie zapasy złotych akcesoriów, które wydały mi się jedynymi słusznymi w tym przypadku, okazały się być jednak zbyt ubogie w rozmiarach. Srebrne totalnie nie pasowały i odbierały całej pracy mnóstwa uroku. Wyszło to jednak na dobre, bo wpadłam na pomysł własnoręcznego uszycia koralikowych końcówek, idealnie pasujących do całości pod względem koloru i formy zarazem. Uszyłam więc - pierwszy raz po raz trzeci. 

Agat nie został co prawda prezentem gwiazdkowym, bo czeka na późniejsze wręczenie, ale dobrze, że nie leży już sam w pudełku.

To w zasadzie już koniec historii. Jej skrót i efekt ujrzycie w całości na poniższych zdjęciach, jeśli jednak dotrwaliście do końca tekstu, to gratuluję wytrwałości i dziękuję za Waszą ciekawość. Nie mogłam odmówić sobie porządnego wyjaśnienia projektu, który zajął mi naprawdę sporo czasu i energii, zaplanowanych pierwotnie na zupełnie inne sprawy.







TOHO Round 11/0 Ceylon Celery, Ceylon Custard, Silver-Lined Frosted Dark Topaz, Silver Lined Lt Topaz, Transparent Lt Topaz

Naszyjnik zgłaszam jeszcze na wyzwanie Szuflady "Niech żyje bal!". Nie znajduję dla niego lepszego debiutu na salonach, niż jako dostojny dodatek do balowej, elegnckiej kreacji.

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2015/01/wyzwanie-nr-1-niech-zyje-bal.html


Czekam na Wasze opinie.
Uściski,
S.

czwartek, 1 stycznia 2015

Happy New Year!

Witajcie w Nowym Roku!

Tak jak obiecałam, przychodzę z życzeniami i małym zdjęciowym podsumowaniem 2014 roku. Na kolażu umieściłam po jednej z prac, z każdego miesiąca. Wybrałam moje ulubione, mam nadzieję, że i wy je polubiliście :) (w zestawieniu nie ma września, który nie doczekał się publikacji postów)

A teraz Kochani, Wszystkiego co Najlepsze w Nowym Roku 2015! Mam nadzieję, że i w tym roku będziecie ze mną!



Dla ciekawskich, odnośniki do postów z zaprezentowaną wyżej biżuterią z danego miesiąca:

Noworoczne uściski,
S.